Sobotni konkurs PŚ

Pierwszy w sezonie 2018/2019 konkurs drużynowy Pucharu Świata w skokach narciarskich należał do Polaków. Biało-czerwoni zaprezentowali się wyśmienicie w sobotę na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle-Malince i odnieśli pewne zwycięstwo przed własną publicznością. Polacy w składzie: Piotr Żyła, Jakub Wolny, Dawid Kubacki i Kamil Stoch o 11,1 punktu pokonali reprezentację Niemiec. Na najniższym stopniu podium stanęli Austriacy – inf. PZN

fot. Grzegorz Granica

Sprawa wioski Nangar Khel – żołnierze chcą ułaskawienia dla sierżanta Tomasza Borysiewicza

16 sierpnia 2007 roku doszło do dramatycznego wydarzenia w wiosce Nangar Khel. Siedmiu służących w Afganistanie żołnierzy z 18. Bielskiego Batalionu Powietrzno-desantowego przeprowadziło ostrzał zabudowań wielkokalibrowym karabinem maszynowym oraz granatami moździerzowymi. W wyniku tego ostrzału zginęło sześciu cywilów, w tym kobiety i dzieci, a kilka osób zostało ciężko rannych. 

Po powrocie do Polski żandarmeria wojskowa zatrzymała komandosów. Sześciu z nich otrzymało zarzut zabójstwa ludności cywilnej, siódmy oskarżony został o atak na niebroniony obiekt cywilny. Żołnierze trafili do tymczasowego aresztu. W 2011 roku Sąd Okręgowy w Warszawie oczyścił komandosów z najcięższego zarzutu – zbrodni wojennej. Podczas kolejnych procesów trzech żołnierzy zostało całkowicie uniewinnionych, czterech skazano na kary w zawieszeniu. Oskarżeni do końca procesu nie przyznawali się do stawianych im w akcie oskarżenia czynów.

Najwyższy wyrok – dwa lata ograniczenia wolności w zawieszeniu na dwa lata – usłyszał pochodzący z Cieszyna sierżant Tomasz Borysiewicz Choć kara nie wydaje się być szczególnie surowa, to jednak Borysiewicz podkreśla, że niemal zrujnowała mu życie. Na początku został okrzyknięty mordercą. Następnie musiał wyprowadzić się z Cieszyna, od dłuższego czasu nie może znaleźć stałego zatrudnienia, utrzymuje się jedynie z dorywczej pracy, a pieniądze zarobione na misjach już dawno wydał, między innymi na liczne dojazdy do Warszawy, gdzie odbywał się proces.

W związku z tą sytuacją generał Waldemar Skrzypczak skierował do prezydenta Andrzeja Dudy apel o ułaskawienie Borysiewicza. Od kilku dni w internecie zbierane są podpisy pod petycją żołnierską skierowaną do głowy państwa. W liście podpisanym przez generała czytamy między innymi: „Nawet jeśli popełniamy błędy, to ponosimy za nie konsekwencje. Sierżant Tomasz Borysiewicz spędził siedem miesięcy w areszcie. Dziesięć lat procesu odcisnęło na nim i całej jego rodzinie ogromne piętno. Przez lata musiał zmagać się z piętnem mordercy i walczyć o swoje dobre imię. Teraz, jako żołnierz rezerwy, jest szkoleniowcem, pomaga braciom-żołnierzom w ich misji swoją wiedzą i doświadczeniem. Pracuje z dziećmi i młodzieżą. Dlatego prosimy Pana Prezydenta, by wykonał symboliczny dla nas gest i ułaskawił sierżanta Tomasza Borysiewicza. Ten gest będzie ważny dla całego naszego środowiska i będzie świadczył o tym, że tak jak my Rzeczypospolitej Polskiej nigdy nie zostawimy w potrzebie, tak państwo nie pozwoli też nas – jej obrońców – skrzywdzić i o nas zapomnieć.” Wkrótce petycja ma trafić na biurko prezydenta. Inicjatywę ułaskawienia wspiera między innymi Joanna Kluzik-Rostkowska.

Sprawa Nangar Khel już na dobre pozostanie kontrowersyjna, przesiąknięta wątpliwościami i ludzkim dramatem. Nic w tym dziwnego, bowiem skutki wojennej rzeczywistości są zawsze takie same, bez względu na wszelkie próby politycznego czy ideologicznego jej uzasadniania. Śmierć, cierpienie, poczucie winy i niesprawiedliwości to nieodzowne elementy każdego konfliktu zbrojnego. Konsekwencje wojny dotykają wszystkich: niewinnych cywilów i gotowych do walki żołnierzy, zarówno tych, którzy walczyć muszą, jak i tych, którzy walczyć chcą, oraz rodziny jednych i drugich. Sierżant Borysiewicz liczy na ułaskawienie, żeby móc zacząć swobodnie żyć od nowa. Czuje, że dotknęła go niesprawiedliwość. Czy to ta sama niesprawiedliwość, którą odczuło siedem ofiar tragicznych wydarzeń w Nangar Khel? Czy w tej dramatycznej sytuacji jest w ogóle miejsce na jakąkolwiek sprawiedliwość? Na szczęście pozostaje jeszcze wolność, a petycję można podpisać lub nie, według własnego poczucia sprawiedliwości i przyzwoitości.

A.H.

Fot./poglądowe/18 Batalion Powietrznodesantowy

NASZ FACEBOOK

O nas

Jesteśmy nowym, dynamicznie rozwijającym się portalem informacyjnym. Obszarem naszej działalności jest głównie Śląsk Cieszyński, jednak pozostajemy elastyczni – gdy tylko dzieje się coś szczególnego, zwiększamy swój zasięg!

Dokładamy wszelkich starań, aby ViFI było portalem, który przekazuje czytelnikom optymalną dawkę informacji. Nie chcemy, żeby nasz odbiorca czuł się przytłoczony nadmiarem niepotrzebnych wiadomości. Pragniemy, aby czytelnik ViFI chętnie odwiedzał portal, wiedząc, że szybko uzyska przejrzyste, wyselekcjonowane i starannie przygotowane newsy, fotoreportaże wywiady, artykuły i felietony.

Chcąc wykorzystać transgraniczny charakter regionu, nawiązaliśmy współpracę z naszymi czeskimi sąsiadami, przyjaciółmi i instytucjami, aby pozyskać wiarygodne informacje z Zaolzia. Liczą się dla nas wyłącznie sprawdzone wiadomości z pierwszej ręki.

ViFI to zaufane źródło najświeższych i najciekawszych wiadomości!

ⓒ2017 vifi.pl / Projekt i wykonanie: Marcin Bujok