Teatr Cieszyński promował się w Krakowie

teatr cieszyńskiW dniach 27-28 września w krakowskiej Akademii Ignatianum odbyła się Międzynarodowa Konferencja Naukowa „Synergizm działań społecznych i edukacyjnych – animacja wobec wyzwań współczesności”. O działaniach animacyjnych na pograniczu polsko-czeskim, jakich od lat podejmuje się Teatr Cieszyński w Czeskim Cieszynie, opowiedziała aktorka Sceny Polskiej Lidia Chrzanówna.

Teatr Cieszyński od lat działa na pograniczu polsko-czeskim, zyskując widzów po jednej i drugiej stronie granicy. Najstarsza jest Scena Czeska, która funkcjonuje już od 72 lat, dalej jest Scena Lalek „Bajka”, kończąca w tym roku 70 lat, zaś od blisko dekady działająca pod dachem Teatru Cieszyńskiego. Najmłodsza Scena Polska kończy w tym roku 66 lat i na przestrzeni tego czasu zagrała 450 premier dla około 3 milionów widzów. Intensywność pracy tego teatru jest ewenementem. W ciągu sezonu artystycznego widownia może obejrzeć tu w sumie piętnaście premier, czyli po sześć Sceny Polskiej i Sceny Czeskiej, a także trzy wystawione przez „Bajkę”. Ze świecą szukać drugiego teatru, który wystawiałby premiery tak często. Oczywiście, ma to swoje plusy i minusy…

Jednak to nie wszystko, bo Teatr Cieszyński organizuje też wernisaże, spotkania i festiwal. Wszystkie sceny od lat praktykują także spektakle wyjazdowe do wielu miast po polskiej i czeskiej stronie granicy. Organizacja tak bujnego życia artystycznego wymaga doskonałego zgrania, ale i przede wszystkim wiernej widowni. Trudno znaleźć w innych regionach tak wielu widzów, którzy chodzą do teatru sześć razy w roku. Tu jest to wpisane w abonament, a kupowanie abonamentu teatralnego stało się już wśród publiczności miłym zwyczajem, towarzyskim obowiązkiem i rozwijającą przyjemnością.

O „Synergizmie działań społecznych i edukacyjnych” podczas konferencji na krakowskiej Akademii Ignatianum opowiedzieli nie tylko ludzie teatru, ale i nauczyciele, osoby zajmujące się zawodowo resocjalizacją, pracownicy służb więziennictwa czy aktywiści działający na rzecz środowiska. Placówka z Czeskiego Cieszyna była jedynym teatrem, który był reprezentowany podczas tej konferencji. – Nie był to pierwszy raz, gdy pracownicy Teatru Cieszyńskiego wzięli udział w takim wydarzeniu. Staramy się systematycznie promować naszą scenę w różnych miejscach, także w Polsce. Tego typu wyjazdy zawsze stwarzają okazję do nawiązania nowych znajomości, są też doskonałą formą promocji. Często spotykamy osoby, szczególnie wśród młodszego pokolenia, które z takich wystąpień dowiadują się o istnieniu Sceny Polskiej lub też po latach przerwy przypominają sobie o jej działalności – podsumowuje wyjazd Lidia Chrzanówna, która nie tylko jest związana aktorsko ze Sceną Polską od wielu lat, ale i ukończyła pedagogikę na Uniwersytecie Śląskim w Cieszynie, więc wychowanie przez sztukę również leży w kręgu jej zainteresowań.

Staramy się systematycznie promować naszą scenę w różnych miejscach, także w Polsce. Często spotykamy osoby, szczególnie wśród młodszego pokolenia, które z takich wystąpień dowiadują się o istnieniu Sceny Polskiej lub też po latach przerwy przypominają sobie o jej działalności.

Jaki charakter mają oddziaływania Teatru Cieszyńskiego na pograniczu polsko-czeskim? W swoim wystąpieniu Lidia Chrzanówna ujęła je w trzy grupy. Po pierwsze, teatr działa w zakresie kulturotwórczym, prowadząc stały dialog z widzem, wyjeżdżając do niego na spektakle plenerowe, dostosowując się do jego potrzeb i gustów, ale i stale dbając o poziom artystyczny. O to ostatnie zabiegają przede wszystkim kierownicy literaccy, odpowiednio wyważając w repertuarze dawkę literatury regionalnej i światowej.

Po drugie, teatr działa w polach edukacji i wychowania. Fakt, że do Teatru Cieszyńskiego przychodzą widzowie w wieku od 3 do 100 lat (i więcej!), powoduje iż placówka kształci estetyczną wrażliwość publiczności na wszystkich etapach jej życia i zapewnia ciągłość kulturowego dziedzictwa pokoleń. Teatr w Czeskim Cieszynie nigdy nie zamykał się na inicjatywy z zewnątrz, które mają charakter popularyzatorski i edukacyjny, świadczy choćby o tym najnowszy projekt tego typu, czyli blog „Teatr to my”.

Po trzecie i chyba najważniejsze oraz najpełniej dowodzące fenomenu, jakim jest Teatr Cieszyński, to oddziaływanie w zakresie kształtowania tożsamości międzykulturowej w specyficznych warunkach życia na granicy państw. Na artystyczny ferment wymiany kulturowej ma wpływ już sam fakt, że w jednym budynku na co dzień współistnieją ze sobą trzy zespoły teatralne. Artyści nie tylko mijają się na scenie podczas prób, wymieniają „ahoj” lub „cześć” na teatralnych korytarzach czy w bufecie, ale i realizują wspólne spektakle. Choć takich wspólnie granych przedstawień ostatnio w repertuarze brak (i jest już pewien niedosyt po zapadającym w pamięć na lata projekcie „Těšínské niebo – Cieszyňskie nebe”), to nadal ma miejsce bardzo istotna z punktu widzenia kontaktów międzykulturowych wymiana dramaturgii. Scena Polska inscenizuje czeskich dramaturgów, zaś Scena Czeska sięga do polskiej literatury. I takie zjawisko ma miejsce także w bieżącym sezonie artystycznym. Wystarczy przyjść do Teatru Cieszyńskiego, by przekonać się o tym na własne oczy…

Źródło – teatr to MY blog Těšínského Divadla – Teatru Cieszyńskiego/ Małgorzata Bryl-Sikorska

W zeszłym roku straciła tatę, teraz sama walczy o życie

maja żarnowieckaMajka Żarnowiecka jest zdolną, utalentowaną muzycznie dziewczynką. Choć ma dopiero 10 lat, życie nie oszczędziło jej cierpienia. W ubiegłym roku straciła tatę, który zmarł na nowotwór żołądka. Zaledwie kilka miesięcy po tej tragedii zaczęły się kolejne kłopoty.

Dziewczynka zaczęła skarżyć się na ból nogi. Początkowo badania nie wykazywały niczego niepokojącego, niestety szybko okazało się, że dolegliwości związane są z guzem. Diagnoza – Złośliwy mięsak wychodzący z kości kręgosłupa. Maja przeszła już sześć cyklów chemioterapii. Straciła siły, piękne długie blond włosy, a uśmiech na jej twarzy już nie promienieje. Na szczęście leczenie okazało się skuteczne. Nowotwór uległ regresji i nie dał żadnych przerzutów. Jednak to nie koniec walki…Majka musi przejść poważną operację, która polega na usunięciu kręgu L5 i zastąpieniu go endoprotezą.

W Europie istnieją tylko dwa ośrodki, które wykonują ten zabieg u dzieci. Jeden z nich to klinika w Budapeszcie, która zakwalifikowała dziewczynkę, ale koszt leczenia wynosi 18 tyesięcy euro. Maja ma dwójkę rodzeństwa i kochającą mamę, która robi wszystko, żeby uratować swoją córeczkę…niestety, bez pieniędzy już niewiele zdziała. Operacja musi zostać przeprowadzona jak najszybciej, aby nowotwór się nie odnowił. Każda złotówka jest na wagę złota, bo rozpala nadzieję i zwiększa szanse Majki…

Pieniądze na leczenie Majki można wpłacać na konto:

Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym “Kawałek Nieba”

Bank BZ WBK

31 1090 2835 0000 0001 2173 1374

Tytułem: “1143 pomoc dla Mai Żarnowieckiej”

 

W Koniakowie zderzyły się dwa autobusy

wypadek w koniakowieW Koniakowie zderzyły się dwa autobusy. Jak informuje nas podkom. Rafał Domagała, ranny został kierowca jednego z nich. 37-letni mieszkaniec Istebnej przewieziony został do szpitala. Drugiemu kierowcy – 57- letniemu mieszkańcowi Istebnej nic się nie stało. Do zdarzenia doszło podczas wymijania się autobusów na zakręcie drogi w Koniakowie.

Fot. Michał Fielek

Wojskowi grają w szachy

16 października o godz. 8.30 rozpoczęły się Mistrzostwa Wojska Polskiego w Szachach Cieszyn 2017. Celem zmagań jest wyłonienie reprezentacji, która weźmie udział w Mistrzostwach NATO w Szachach „US Texas 18” oraz propagowanie królewskiej gry w środowisku wojskowym. Przez najbliższe dni w Zamku Cieszyn uczestnicy rozegrają dziewięć rund systemem szwajcarskim.

Oficjalnego otwarcia wydarzenia dokonał burmistrz Ryszard Macura, Przewodniczący Komitetu Nato Chess płk Tomasz Malinowski, Adam Dzwonkowski – Prezes Polskiego Związku Szachowego oraz Bogdan Ścibut – Dyrektor Generalny Ministerstwa Obrony Narodowej.

Mistrzostwa odbywają się przy wsparciu i pomocy: Departamentu Edukacji, Kultury i Dziedzictwa MON, Urzędu Miejskiego w Cieszynie, Polskiego Związku Szachowego, Wojskowego Centrum Edukacji Obywatelskiej, Wojskowego Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego „SWAT” i Klubu Dowództwa Garnizonu Warszawa. Organizatorem wydarzenia jest Wojskowego Stowarzyszenia „Sport-Turystyka-Obronność”.

fot. Michał Fielek

Dębowiec, czyli bez niespodzianek

Słoneczne sobotnie popołudnie 14 października piłkarze i garstka sympatyków Piasta Cieszyn spędzili na obiekcie dębowieckiego Strażaka. Gmina Dębowiec szumnie wita wjeżdżających z Cieszyna zaraz za wiaduktem w Gumnach, ale już w Kostkowicach funduje im remont drogi i kilkukilometrowy objazd. W samym Dębowcu też sporo inwestycji, które wymagają dalszych prac – co można w pewnym sensie odnieść także do miejscowej drużyny, która w tym sezonie w A-klasie wygrała tylko z Ochabami, zmieniła trenera, ale ostatnio skorzystała na walkowerach i przywiozła punkty ze Skoczowa…

Cieszyniacy byli faworytem i wyglądali na takich, którzy to wiedzą, ale już na samym początku mieli szczęście, gdy piłka odbiła się od słupka bramki Ferfeckiego. Potrafili odpowiedzieć, udało się kilka składnych akcji, miejscowych ratowała poprzeczka, ale goli wciąż nie było. Co więcej, groźni potrafili być Strażacy, którzy jednak albo pudłowali z bliska (Orawski po bardzo nierozważnej stracie), albo z wolnych. „Zawieś to, Waldo!” – prosili kibice gospodarzy kapitana Bulandrę, który jednak posłał futbolówkę wyżej, niż „pon Bóczek ma okienko”. Słoneczko przygrzewało, ale tempo było niemrawe, a sędzia gwizdał coraz częściej. Wyróżniał się przebojowy Gabryś, który szarpał na skrzydle, choć i jemu brakowało skuteczności. Do przerwy zasłużone i nieciekawe 0:0.

Narzekający na brak emocji widzowie podnieśli się z miejsc niedługo po wznowieniu gry. Z pozoru zwykłą twardą walkę w szesnastce Piasta przerwał gwizdek arbitra i jego wskazanie na wapno. Ferfecki, chcąc nie chcąc, dostał szansę na zrobienie sobie wyjątkowego urodzinowego prezentu i w świetnym stylu z niej skorzystał, broniąc strzał Bulandry i szybką dobitkę. Brawo, Damian, sto lat! Niestety, cieszyniakom nie bardzo dodało to skrzydeł, a taktyka obrana przez gospodarzy – polegająca na wymuszaniu reakcji sędziego przy każdym kontakcie z rywalem – również nie sprzyjała płynności gry. Trener Bakun wprowadził rezerwowych, starał się Janoszek, szanse mieli Rucki i Kulczycki, ale dopiero kapitan Szyper był w stanie odwrócić losy meczu, kiedy przedarł się w pole karne i po profesorsku wykorzystał przypadkowe przekroczenie przepisów przez obrońcę. Do karnego podszedł Janoszek, ale Szewczyk skorzystał z zacnych gabarytów i odbił jego strzał, jednak na swoje nieszczęście nie był w stanie opanować piłki, którą wpakował do siatki czujny strzelec. Strażacy już nie potrafili się pozbierać, Piast przycisnął, a Szewczyk zobaczył jeszcze żółtko za wulgarne odzywki, co dało gościom rzadką okazję w postaci wolnego pośredniego z murem na linii bramkowej. Szyper nie wykorzystał szansy, ale w samej końcówce zdołał jeszcze wpisać się na listę strzelców, pewnie trafiając z karnego po faulu na Kramarczyku. Piast mógł spokojnie, choć objazdami, wracać do domu i cieszyć się z zawsze cennych trzech wyjazdowych punktów.

Nad słonecznym zwycięstwem cały czas jednak panuje cień związany z decyzjami działaczy związkowych, które kosztowały drużynę 6 dużo ważniejszych punktów. Kibice wciąż mają prawo domagać się informacji o przebiegu sprawy, która nie może przecież zostać zamieciona pod dywan. Zgodnie z treścią pisma z Wydziału Gier i Dyscypliny datowanego na 13.10 protest cieszyniaków zostanie rozpatrzony na posiedzeniu, a owo odbędzie się w Skoczowie w piątek. Ten “mecz” Piast też musi wygrać, podobnie zresztą jak spotkanie na Łyska z Ochabami, które zaplanowano na najbliższą sobotę na 15. Zapraszamy!

red.

Fot. T.S.1909 Piast Cieszyn

Dwa wypadki oraz korki

wypadek15 października około godziny 17:00 na granicy Wiślicy i Ochab (kierunek Katowice) doszło do wypadku z udziałem trzech samochodów osobowych. Na miejsce przybyły jednostki straży pożarnej, policja, karetki oraz straż miejska. Około godziny 18:00 miał miejsce kolejny wypadek. Tym razem na drodze S-52 tuż przed zjazdem na Skoczów. W obu przypadkach mówi się o osobach poszkodowanych.

Występowały utrudnienia w ruchu, ponieważ odbywał się on tylko jednym pasem. Wieczorowa pora oraz powroty z miejscowości turystycznych spowodowały dodatkowe korki. Kierowcy szukali alternatywnych przejazdów, przez co zakorkowała się między innymi ul. Górecka. Kierujący musieli uzbroić się w cierpliwość.

fot. Michał Fielek

 

Wypadek na Rajdzie Śląska – video

rajd śląska Podczas Rajdu Śląska, który odbył się dziś, 15 października doszło do wypadku. Na trasie 10. odcinka specjalnego Suszec z drogi wypadła załoga Gabryś / Natkaniec. W zdarzeniu ucierpiało kilka osób, które obserwowały rajd. Na miejsce wypadku natychmiast przyjechały służby ratownicze. Wśród osób poszkodowanych były kilkuletnie dziewczynki. Stan niektórych ofiar był na tyle poważny, że lekarz zdecydował wezwać Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Odcinek został przerwany i odwołany.

Oświadczenie organizatora Rajdu Śląska

“Na 10 odcinku specjalnym Rajdu Śląska, w miejscowości Suszec (powiat pszczyński) doszło do wypadku z udziałem załogi numer 1, w którym poszkodowanych zostało dwoje kibiców. Samochód załogi numer 1 potrącił dwie osoby przy niewielkiej prędkości. Na miejscu błyskawicznie pojawiły się służby ratunkowe zabezpieczające trasę i udzieliły wszelkiej niezbędnej pomocy poszkodowanym, którzy są przytomni, a ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo”.

W Bielsku- Białej ruszyła budowa Inteligentnego Systemu Transportowego

Rozpoczyna się jedna z najważniejszych inwestycji ostatnich lat – budowa systemu ITS. Inwestycja jest realizowana w ramach zadania pn.: „Rozwój Zrównoważonego Transportu Miejskiego w Bielsku-Białej”. Pierwszy etap zamówienia trwać będzie niespełna rok, a koszt jego realizacji wyniesie  blisko 11,7 mln zł.

Pierwszy etap budowy systemu sterowania ruchem w Bielsku-Białej obejmie 12 kluczowych skrzyżowań i 6 przejść dla pieszych. Głównym celem inwestycji jest poprawa warunków ruchu drogowego w mieście, ze szczególnym naciskiem na transport publiczny. To właśnie podróżujący komunikacją miejską odczują największe zmiany – w mieście zostaną wprowadzone tzw. priorytety przejazdu na skrzyżowaniach dla pojazdów transportu publicznego, dzięki czemu zmniejszą się znacząco opóźnienia, a co za tym idzie zwiększy się komfort podróżujących.

Dzięki systemowi skróci się czas postoju na czerwonym świetle dla  pojazdów transportu publicznego. Dodatkowo mieszkańcy będą mieli możliwość otrzymywania bieżącej informacji o ruchu na tablicach przystankowych i w autobusach, a także poprzez dedykowany systemowi portal internetowy i aplikację na urządzenia mobilne.

W pierwszym etapie budowy systemu sterowania ruchem w mieście zostaną także zainstalowane kamery monitoringu wizyjnego na skrzyżowaniach i przystankach, a także uruchomione i wyposażone zostanie Centrum Zarządzania Ruchem w mieście.

Info.pras.

Kasperczyk coraz bliżej tytułu

rajd śląskaTomasz Kasperczyk i Damian Syty (Ford Fiesta R5) prowadzą w Rajdzie Śląska po sześciu odcinkach specjalnych. Główny rywal kierowcy z Myślenic – Zbigniew Gabryś pilotowany przez Artura Natkańca nie ukończy sobotniego etapu. Podczas rozgrzewania opon przed OS5 Gabryś zahaczył o wystający na poboczu korzeń i urwał koło. Oba odcinki drugiej pętli wygrali Dominik Butvilas i Kamil Heller. Załoga Skody Fabii R5 systematycznie odrabia starty z pierwszego dnia rajdu.

W tej sytuacji na drugą pozycję w klasyfikacji generalnej awansowali Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk. Kierowca Subaru traci do lidera 1:05,3 s., ale prowadzi w klasie Open N. Zawodnik Subaru Poland Rally team musi jednak odpierać ataki Łukasza Kotarby i Grzegorza Dachowskiego (Mitsubishi Lancer Evo IX), którzy przed odcinkiem miejskim w Mikołowie tracą do niego 3,1 s. Podium w Open N uzupełniają Marcin Słobodzian i Jakub Wróbel w Subaru Imprezie. Do lidera rajdu tracą 1:34,8 s. W klasie 4 na prowadzenie wysunęli się Łukasz Byśkiniewicz i Tomasz Borko (Opel Adam R2).

inf. www.slask.rsmsl.pl

fot. nadesłane przez czytelnika

Wernisaż wystawy pt. Tadeusz Kantor „Brudnopisy”

13 października w Miejskiej Galerii Sztuki 12 w Cieszynie odbył się wernisaż wystawy pt. Tadeusz Kantor „Brudnopisy”. Wydarzenie zostało zrealizowane przy współpracy z kultową warszawską Galerią Foksal. Kuratorami wystawy są: Lech Stangret – wieloletni aktor w teatrze Kantora oraz znawca jego twórczości i Ola Tubielewicz – graficzka, twórczyni przestrzeni wystawowych i instalacji.

Brudnopisy” to zaplanowany w latach 70. projekt wystawy Tadeusza Kantora, który nie został zrealizowany za jego życia. Zakładał on prezentację prywatnych notatek, zapisków oraz różnego rodzaju rysunków. Dzisiejsza ekspozycja składa się z ponad 100 wydruków stanowiących powiększoną kopię brudnopisów.

Poprzez prezentację swoich zapisków Tadeusz Kantor chciał zwrócić uwagę na sam proces twórczy związany z realizacją sztuki. „Od lat 60. proponował uznać za właściwą twórczość artysty, nie gotowy artefakt, czyli już gotowy produkt, który powstaje, ale sam proces tworzenia tego dzieła…” – tłumaczy Lech Stangret. Powiększenie notatek było zamierzone przez Kantora, bowiem zakładał on, że dzięki temu stracą one charakter zwykłego dokumentu. „Uważał, że kiedy się je powiększy nabierają charakteru abstrakcyjnego, stają się dziełami sztuki.” – wyjaśnia.

Ekspozycja wystawy podzielona została na cztery konstelacje: Penelope – obejmowała zapiski i notatki z Teatru Podziemnego, które powstały przy realizacji „Powrotu Odysa”; Bestia Domestica zawiera rysunki i zapiski dotyczące spektaklu „Adobnisie i koczkodany” według Stanisława Ignacego Witkiewicza; Balladyna obejmująca szkice dekoracji, manekinów i całego sztafażu, który powstał przy okazji tworzenia scenografii właśnie do spektaklu Balladyna oraz Rozhulantyna nazwa zaczerpnięta z dramatu Witkacego „Tumor Mózgowicz”, która to konstelacja obejmuje notatki i teksty do spektaklu Kantora „Umarła Klasa”.

Dzień po wernisażu w Galerii 12 odbyło się śniadanie z kuratorem, gdzie w kameralnej atmosferze można było porozmawiać z Lechem Stangretem o twórczości Tadeusza Kantora. Podczas szczegółowego oprowadzenia po wystawie zorganizowana została także wyjątkowa projekcja krótkiego filmu dokumentalnego dotyczącego multipartu. Był to kolejny projekt Kantora, zakładający sprzedaż pomalowanych na biało obrazów, na których przytwierdzone były zgniecione parasole. Ich nabywcy mieli dokonać na nich interwencji – malując, pisząc czy wręcz bazgrząc po zakupionym płótnie.  W ten sposób twórca dzieła czynił jego właściciela współautorem, oddając mu tym samym część praw autorskich, co podważało koncepcję oryginalności dzieła sztuki. Sam dokument dotyczył happeningu zrealizowanego przez studentów, którzy w latach 70. podczas pochodu z okazji święta pracy, nieśli w tłumie jeden z multipartów, aby później go zakopać w ziemi.

Serdecznie zachęcamy do odwiedzenia Galerii 12. Wystawa potrwa do 30 listopada.

A.H.