„Panie sędzio, strzelałem, jak mogłem faulować?!” Strażak Pielgrzymowice – Piast Cieszyn 2:2

piast cieszynW regionie, na terenie którego toczą się rozgrywki skoczowskiej A-klasy, jest wiele urokliwych i ciekawych miejscowości – Pielgrzymowice leżą trochę na uboczu, ale bez wątpienia mogą uchodzić za jedną z nich. Stawy, groble, pagórki, stare pałacyki, mewy i bociany – wszystko to składa się na miłe i z pozoru bardzo gościnne otoczenie.

Niedzielne popołudnie przywitało wiceliderów z Cieszyna wiosennym słońcem, jednak na tym gościnność gospodarzy się skończyła. Zdając sobie sprawę z możliwości Piasta i własnych osłabień, Strażacy zagęścili środek pola i starali się w zarodku rozbijać akcje cieszyniaków, co udawało się im nadzwyczaj dobrze. Dość powiedzieć, że pierwsza połowa nie tylko zakończyła się bezbramkowym remisem, ale i zupełnie nie była w stanie porwać całkiem licznie zebranej lokalnej publiki. Walczył Janoszek, szarpał kapitan Szyper, próbowali Brachaczek i Bujok, ale zawsze czegoś zabrakło do sfinalizowania akcji golem. W przerwie obaj trenerzy postarali się dodać motywacji swoim graczom…

…i przyniosło to efekty, choć nie do końca spodziewane: Gabrysiak z prawej strony przedarł się przez obronę Piasta i płaskim strzałem pokonał Ferfeckiego – gospodarze prowadzili 1:0! Stracona bramka rozsierdziła cieszyniaków i nagle akcje zaczęły kleić się lepiej. Brachaczek przejmował piłki i kreował sytuacje kolegom, błyskotliwie kiwał i nagrywał Szyper, ale Janoszkowi i Bujokowi nie udawało się trafić do siatki Gatnera. Do czasu – po faulu na Brachaczku mocno i celnie zacentrował Janoszek, a Bujo w swoim stylu głową nie dał szans bramkarzowi gospodarzy i było 1:1. Piast nabrał wiatru w żagle i starał się udowodnić to kolejnymi golami, ale wtedy sędzia postanowił pokazać, kto jest najważniejszy na boisku. Zaczął od żółtka dla Kubiciusa, potem nie zareagował na uniemożliwienie wykonania wolnego przez gości, ale od razu upomniany kartką został Szyper, a niedługo później Janoszek – tylko za to, że sfrustrowany nieprzepisową grą Strażaków zasugerował arbitrowi sięgnięcie do kieszonki. W międzyczasie trener Bakun wpuścił dwóch zmienników (na ławce nie miał nikogo więcej…), a Szyper z Brachaczkiem znów rozmontowali obronę gospodarzy, tylko że sędzia odgwizdał spalonego, a jakże.

Do końca spotkania pozostawał kwadrans, gdy rozochoconych kibiców postanowili dodatkowo ucieszyć Stuchlik z Gabrysiakiem, którego strzał sparował wprawdzie Ferfecki, ale musiał skapitulować przy skutecznej dobitce. 2:1! Cieszyniaków zatkało, jednak zaraz zabrali się do roboty i pomimo ostrej i ofiarnej obrony miejscowych dopięli swego, kiedy w 85 minucie wyrównał z bliska Janoszek. Na tym się jednak nie skończyło – i znów wątpliwym bohaterem został sędzia. Szyper powalczył na szesnastym metrze i z powietrza udało mu się tak uderzyć, że futbolówka przelobowała rozpaczliwie interweniującego Gatnera i zatrzepotała w siatce. Strzelec jednak zdziwił się – a z nim chyba większość widzów – bo sędzia odgwizdał jego faul w ofensywie i bramkę anulował. Na takie dictum z gości uszło powietrze i mecz spokojnie dobiegł końca. Gospodarze mogli cieszyć się ze zdobytego punktu i dubletu Gabrysiaka, a przyjezdnych punkt nie ucieszył, bo ze spuszczonymi głowami wracali do szatni, a na ‚do widzenia’ czerwień obejrzał jeszcze Żyłka.

Cóż, to dopiero pierwszy mecz, rozpędzą się, będzie lepiej – powie optymista. Obiektywny obserwator zauważy jednak, że Piast bez wzmocnień stanie przed sporym wyzwaniem, jeśli chce walczyć o awans. Cieszy 90 minut i kilka obiecujących zagrań młodego Duraja, ale niepokoi krótka ławka, której problemem są nie tylko kontuzje. W tabeli cieszynian już przeskoczył Goleszów, a prowadzące Zabłocie za tydzień dostanie walkowera od Ochab. W tej sytuacji trzy punkty z Kończycami Wielkimi w następnej kolejce wydają się być cenne jak rzadko, z czego zapewne zdają sobie sprawę włodarze klubu i sami gracze… Do zobaczenia na Łyska w najbliższą sobotę o 15!

PS. Chwalona ostatnio Kuźnia Ustroń wywalczyła kolejny czwartoligowy punkt z Raciborzem, ale jej juniorzy nie dali rady nikomu innemu jak młodemu Piastowi! Mikołaj Tobiasz błysnął hat-trickiem, obrona zagrała na zero z tyłu i cieszynianie w dobrym stylu wrócili na fotel lidera swojej 2 ligi wojewódzkiej. Gratulujemy, oby tak dalej!

fot. Michał Fielek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *